W 1852 r. J. E. Millais namalował ten wzruszający obraz, przedstawiający tulącą się do siebie parę zakochanych młodych ludzi. Nie każdy zauważy, że nie chodzi tu tylko o uścisk. Jeśli przyjrzeć się uważniej, widać, że dziewczyna usiłuje zawiązać ukochanemu białą wstążkę na ramieniu, on zaś tą samą ręką, którą obejmuje dziewczynę, zdejmuje tę wstążkę. O co chodzi? Wiele mówi tytuł, jest on jednak często skracany do ,,Hugenot" lub ,,Hugenot w Dniu świętego Bartłomieja", co może jeszcze wszystkiego nie wyjaśniać. Pełny tytuł - strasznie długi - brzmi: ,,Hugenot w Dniu świętego Bartłomieja odmawia noszenia chroniącego go przed niebezpieczeństwem znaku rzymskiego katolika". Malarz odwołuje się tu do tragicznego wydarzenia: rzezi hugenotów w noc świętego Bartłomieja we Francji w 1572 roku. Francuscy protestanci zostali wówczas zmasakrowani w Paryżu. Niewielka ich liczba uciekła z miasta dzięki białym opaskom, mającym oznaczać przywiązanie do katolicyzmu.
Początkowo Millais zamierzał tylko ukazać kochanków, jednak jego kolega-prerafaelita W. H. Hunt (co to jednak znaczy dobra rada kolegi!) przekonał go, że temat jest zbyt banalny. Millaisa zainspirowała dodatkowo opera Giacoma Meyerbeera ,,Hugenoci", która opowiada o tej rzezi - jej bohaterka, Valentine, również bezskutecznie próbuje doprowadzić do tego, żeby jej ukochany - Raoul nosił opaskę. Po trosze dzięki tej operze Millais zmodyfikował obraz, odnosząc się do tragicznego pogromu na tle religijnym.
To więc, co na pierwszy rzut oka wydaje się być tylko czułą scenką, ma wiele ukrytych, poważnych i głębokich znaczeń. Jeszcze więcej tych znaczeń możemy się domyślać. Być może dziewczyna jest katoliczką? Ona bowiem nie ma białej opaski. To nadawałoby miłości bohaterów jeszcze więcej dramatyzmu, kazałoby odgadywać tragiczne napięcie i konflikt między miłością a religią.
Wybór pro-protestanckiego tematu był również istotny dla malarza-prerafaelity, bowiem prerafaelici zostali wcześniej zaatakowani za swoje rzekome sympatie do Ruchu Oksfordzkiego i katolicyzmu.
(Ruch Oksfordzki (z Wikipedii) - jego przedstawiciele byli zwolennikami katolickiej tradycji kultu, kładli nacisk na apostolski i sakramentalny charakter Kościoła, nakłaniali do tworzenia męskich i żeńskich wspólnot zakonnych.)
Obraz ten przyczynił się do zmiany postaw wobec prerafaelitów. Tom Taylor napisał niezwykle pozytywną opinię o nim w tygodniku ,,Punch". Cóż... może to budzić melancholijną refleksję na temat wpływu czynników pozaartystycznych na ocenę dzieła sztuki. Ale może tak to już właśnie jest i nie da się na to nic poradzić?
Jeszcze jedna ciekawostka dotycząca znaczeń symbolicznych, które bardzo lubię. Niektóre z roślin umieszczonych w tej scenie mogły zostać wybrane ze względu na ówczesne zainteresowanie tzw. mową kwiatów. Na przykład niebieskie Canterbury Bells (dzwonek ogrodowy, Campanula medium) z lewej strony mogą symbolizować wiarę i stałość. Byłoby to ładne odniesienie do odważnej i nieugiętej postawy młodzieńca, który nawet w niebezpieczeństwie życia nie chce się wyprzeć swojego wyznania.

Pięknie wyjaśniłaś ten obraz, Ewo. Na pierwszy rzut oka po prostu zakochana para:-)Ta biała opaska, taka niepozorna, a tyle znaczy...
OdpowiedzUsuńTak. Zmienia zupełnie ogląd tego obrazu. Dzięki za komentarz i pochwałę, Jolu!
OdpowiedzUsuń