piątek, 13 stycznia 2017

Pani z Shalott


,,Czterech baszt szarość murów strzeże,
Pod nim łąka w kwiatach leży,
A na samotnej wyspie, w wieży
Pani na Shalott.

Dzień czy noc magii tka materię,
Radość i kolor snuje wiernie.
Klątwa jej każe trwać tam biernie
Serce przebija, szepczą, cierniem,
Gdy spojrzy choć na Camelot.

Nie wie, w czym klątwy tkwi zła treść,
Więc nić swą równo może pleść
I życie bez trosk może wieść
   Pani na Shalott."


                                                                                           (Alfred Tennyson)

                                                                                                   ***
                                                                                
                                                                                           ,,Spogląda w taflę lustra
                                                                         Widzi przejeżdżającego konia i jeźdźca
                                                                 Rzecze <<Ten mężczyzna będzie moją śmiercią
                                                    Ponieważ on jest wszystkim czego pragnęłam w swoim życiu>>"
                                                                                                   
                                                                                                        (Emilie Autumn)




Panią z Shalott utożsamia się z Elaine z Astolat -"Białą Lilią" z legendy arturiańskiej.
Poemat "Lady of Shalott" napisał w XIX w. Alfred Tennyson, tworząc chyba najbardziej popularną wersję tej historii. Dama ta na mocy klątwy skazana była na wieczne przebywanie w pokoju na wieży swego zamku na wyspie Shalott, gdzie nieustanie tkała kolorowy gobelin. Nie wolno jej było spoglądać na okolicę bezpośrednio przez okno, oglądała tylko odbicie w lustrze.


Sidney Harold Meteyard, I Am Half-Sick of Shadows, Said the Lady of Shalott

Pewnego dnia Pani widzi w lustrze przejeżdżającego drogą Lancelota, łamie zakaz, odwraca się i spogląda wprost w okno. Zakochuje się w rycerzu; opuszcza swoją wieżę i wyrusza za nim łodzią do Camelot. Klątwa się spełnia: Pani, oddalając się od zamku, słabnie coraz bardziej i gdy dociera do Camelot, już nie żyje.
Opuszczając zamek, wiedziała już, że umrze. W chwili, gdy się odwróciła, zwierciadło pękło; była to zapowiedź spełnienia się klątwy. Wyruszyła jednak na spotkanie swemu przeznaczeniu.


Alan Lee, Camelot

,,Lying, robed in snowy white
That loosely flew to left and right—
The leaves upon her falling light—
Through the noises of the night
She floated down to Camelot:
And as the boat-head wound along
The willowy hills and fields among,
They heard her singing her last song,
The Lady of Shalott.

Heard a carol, mournful, holy,
Chanted loudly, chanted lowly,
Till her blood was frozen slowly,
And her eyes were darkened wholly,
Turned to towered Camelot.
For ere she reached upon the tide
The first house by the water-side,
Singing in her song she died,
The Lady of Shalott.

Under tower and balcony,
By garden-wall and gallery,
A gleaming shape she floated by,
Dead-pale between the houses high,
Silent into Camelot.
Out upon the wharfs they came,
Knight and burgher, lord and dame,
And round the prow they read her name,
The Lady of Shalott.

Who is this? and what is here?
And in the lighted palace near
Died the sound of royal cheer;
And they crossed themselves for fear,
All the knights at Camelot:
But Lancelot mused a little space;
He said, "She has a lovely face;
God in his mercy lend her grace,
The Lady of Shalott."



Newell Convers Wyeth, The Boy's King Arthur


Piękna historia, działająca ana wyobraźnię. Panią z Shalott można bowiem postrzegać dwojako: jako ofiarę nieodwzajemnionej miłości, słabą, omdlewającą wiktoriańską piękność,, jaką widzimy na wielu prerafaelickich obrazach  - ale możemy też w niej widzieć odważną kobietę, bezkompromisowo, z determinacja podążającą za swoją miłością, gotową zapłacić za nią nawet życiem. A może nawet wybierającą śmierć w bliskości ukochanego zamiast jałowego życia pośród cieni?
O tym, ze ta opowieść nadal dziś działa na wyobraźnię, najlepiej świadczy wydany na płycie z 2006 r. utwór poetki i piosenkarki Emilie Autumn, zatytułowany "Shalott".


 
Ona jest zamknięta ze swoim kołowrotkiem
Nie może sobie przypomnieć co to znaczy czuć
Mówi 'Ten pokój będzie moim grobem
I nie ma nikogo kto mógłby mnie uratować"
Zasiada do swojej kolorowej kądzieli
Wie że kochankowie idą do łóżek
Mówi "Jak długo mogę tak żyć
Czy istnieje ktoś komu mogę zapłacić za uwolnienie
Bo mam już dość cieni
Chcę zobaczyć niebo
Każdy może ujrzeć zachodzące słońce
Więc czemu ja nie?"

I pada deszcz
I gwiazdy spadają z nieba
I wiatr
I wiatr o którym wiem, że jest chłodny
Czekam
Na dzień w którym z pewnością umrę
I on się zbliża
I on się zbliża, jak mi powiedziano
umrę zanim się zestarzeję
I wiatr o którym wiem że jest chłodny

 
Spogląda w taflę lustra
Widzi przejeżdżającego konia i jeźdźca
Rzecze 'Ten mężczyzna będzie moją śmiercią
Ponieważ on jest wszystkim czego pragnęłam w swoim życiu
I wiem że on nie zna nawet mojego imienia
I że wszystkie dziewczyny są dla niego takie same
Ale i tak chcę uciec z tego miejsca
Bo nie wiem czy zniosę jeszcze jedną noc
W której będę miała dość cieni
Nie będę w stanie zobaczyć nieba
Każdy może zobaczyć nadchodzące fale
Więc czemu ja nie"



Sophie Gengembre Anderson, Elaine or (The Lily Maid of Astolat)



Dla zainteresowanych: cały poemat Tennysona w oryginale można przeczytać tutaj:   https://en.wikisource.org/wiki/The_Lady_of_Shalott_(1842)
Jeszcze słowo na temat polskiego przekładu poematu, którym się posłużyłam: przekład ten pojawia się w sieci na różnych stronach, lecz nigdzie niestety nie mogłam znaleźć jego Autora. A właśnie ta wersja idealnie oddaje melodyjność oryginału. Drugi przekład, który znalazłam, sygnowany nazwiskiem, nie przypadł mi do gustu: jest moim zdaniem trochę chropowaty. Dlatego wybrałam ten. Jeśli kiedykolwiek uda mi się odnaleźć nazwisko Autora, natychmiast je dopiszę.
Oto końcowy fragment poematu w polskim przekładzie:


 
,,Suknia jej luźna, śnieżnobiała
Miękko wzdłuż łodzi burt leżała.
Pod liśćmi świeca zamierała
Mroczna noc z wolna zapadała
I ogarniała Camelot.

Nuty melodii smutnej trwały
Coraz to cichsze, zamierały.
Krwi puls i skarga ustawały,
Oczy przymknięte pociemniały,
Zwrócone wciąż ku Camelot.

Bo nim do miasta łódź dotarła
Na fali, co z przypływem parła.
Śpiewając swoją pieśń, umarła
Pani na Shalott.

Burzliwie wioną wschodni wiatr,
W wichrze las żółty nagle zbladł,
Szeroki strumień w brzegach słabł,
Ciężko z chmur niskich deszcz się kładł
Na wieże Camelot.

Popod wieżami, balkonami
Ogrodów murem, galeriami
Blada jak śmierć szła w dół z falami.
Cicha łódź mknęła pod domami
Aż do samego Camelot.

Dziób łodzi drogę znalazł już
Obok pól i wierzbowych wzgórz.
Ostatnią pieśń słyszano tuż
Pani na Shalott.

Przy łodzi wnet na brzegu stali
Rycerze, damy, ludzie mali,
Na dziobie imię odczytali:
Pani na Shalott.

Któż to? Po cóż ją tu przysłali?
I w pełnej świec zamkowej sali
Umilkły dźwięki dworskich gali.
I wnet się z lękiem pożegnali
Wszyscy rycerze Camelot.

Lancelot dumał: Być nie może
Piękniejszej twarzy na tym dworze.
Zmiłuj się w swej litości, Boże,
Nad Panią z Shalott"



John William Waterhouse, The Lady of Shallot
Donato Giancola, The Lady of Shalott
























A teraz chwila muzyki. Loreena McKennitt nagrała przepiękną piosenkę ze słowami z poematu Tennysona i niezwykle klimatyczną melodią.




A dla tych, którzy chcą skosztować trochę innego stylu, utwór Emilie Autumn - niezwykle elektryzujący. 

 




John William Waterhouse, The Lady of Shalott

2 komentarze:

  1. Cała się zatopiłam w pięknie tego wpisu…
    Twój blog, Ewuniu, zapowiada się na najbardziej czarowny blog na Tej Planecie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, jesteś naprawdę kochana! Nie wiem, czy zasługuję na taką pochwalę. Mam nadzieję, ze uda mi się pracować dalej.

      Usuń