![]() |
| Anton Lomaev, Ilustracja do ,,Małej Syrenki" |
Dzisiaj wpis troszkę inny niż zazwyczaj, nie o malarstwie, chociaż także ze sporym materiałem ilustracyjnym.
Oczarowana jakiś czas temu znalezionymi w sieci ilustracjami do baśni oraz pod wrażeniem kilku mniej popularnych utworów Andersena, wróciłam do tematyki baśniowej.
Baśnie to temat bliski nam wszystkim; są naszą wspólną własnością. Ja jednak chciałabym, żeby ten wpis był dość osobisty.
Ich bohaterowie dla ratowania swoich przyjaciół zdolni są do bezgranicznych wysiłków i poświęceń, jak Gerda udająca się do strasznej Krainy Królowej Śniegu w poszukiwaniu Kaja czy syn, który idzie na drugi koniec świata, aby przynieść choremu ojcu wody żywej. Ponoszą ofiary, cierpią za innych, oddają samych siebie za swoich bliskich - Eliza z ,,Dzikich łabędzi" Andersena zgadza się ponieść straszną ofiarę dla odczarowania swoich jedenastu braci: upleść dla każdego z nich koszulkę z pokrzyw, przy czym przez cały czas trwania tej pracy nie wolno jej wypowiedzieć ani słowa. Nieodparcie kojarzy mi się to z chrześcijańską ideą ofiary i poświeceniami, jakie święci podejmowali za grzeszników.
W baśniach tak często występuje motyw, który uwielbiam: rycerza pokonującego smoka. A smok, jak wiadomo, jest od najdawniejszych czasów chrześcijańskim symbolem zła.
Dlaczego tak lubię ten motyw? Może dlatego, że mieści się w nim jednoznaczne określenie przeciwnika=zła i unicestwienie go definitywne, fizyczne. I święci, i bohaterowie baśni ,,nie mieli problemu" z jasnym nazwaniem zła i grzechu w sobie i wokół siebie i z podjęciem bezkompromisowej walki z nim.
Postacią, w której historii mieszają się dwa porządki, realny i baśniowy, był święty Jerzy. Z jednej strony istnieje legenda o Jerzym, który zabił smoka i wyswobodził księżniczkę, a z drugiej Jerzy to autentyczna, udokumentowana historycznie postać, żołnierz w armii rzymskiej i święty męczennik z czasów Dioklecjana.
![]() | |
| Vittore Carpaccio, Święty Jerzy zabija smoka |
Prerafaelicka wersja historii o świętym Jerzym, ukazująca miłość jego i ocalonej przez niego księżniczki Sabry.
![]() |
| Dante Gabriel Rossetti, Wesele świętego Jerzego i księżniczki Sabry |
Kolejny wątek, który mnie urzeka? Historia zaklętej, uwiezionej bądź śpiącej królewny, którą książę musi uwolnić, odczarować czy obudzić. Pomóc mu w tym może tylko własna odwaga, mądrość, dobroć. I jest to bardzo trudne zadanie. Dlatego w Perraultowskiej wersji baśni o Śpiącej Królewnie nie odpowiada mi to, że kiedy zjawia się Ten Właściwy Książę, ciernie zarastające zaklęty zamek same się przed nim rozstępują, robiąc mu przejście. Tak być nie powinno, przecież książę powinien zmagać się z tymi kolczastymi krzakami, siec je mieczem, z trudem się przez nie przedzierać; powinny one go ranić i zagradzać mu drogę. Powinien stanąć przed księżniczką zmęczony, ale pełen chwały. Bo wszak osiągniecie każdego prawdziwego Dobra musi być trudne.
![]() |
| Kinuko Craft, Ilustracja do ,,Śpiącej Królewny" |
Chcę wspomnieć jeszcze o cudownej baśni Andersena ,,Mała Syrenka", do której również nie tak dawno temu wróciłam i do której ilustracja rozpoczyna ten post. Powtarzam: Andersena, nie Disneyowskiej animacji. Syrena za możliwość zdobycia wzajemności ukochanego oddaje swój piękny głos i godzi się na dotkliwy ból fizyczny, a gdy nie udaje jej się pozyskać uczucia człowieka, oddaje za niego życie, pozwalając mu być szczęśliwym z inną. Opowieść, pełna smutku, jest zarazem wielkim hołdem złożonym bezinteresownej miłości.
![]() |
| Elizabeth Sherry, Ilustracja do ,,Małej Syrenki" |
Warto wrócić do klasycznych baśni. Do tych opartych na motywach ludowych, jak Kopciuszek, Czerwony Kapturek, Kot w butach i inne baśnie spisane przez Charlesa Perraulta i braci Grimm. A także do literackich baśni Andersena. Czytajmy ich oryginalne wersje. Zwróćmy uwagę, że na rynku księgarskim istnieje wiele ich marnych przeróbek, co naprawdę woła o pomstę do nieba, bo odzierają one te dawne, cudowne baśnie z ich głębi treściowej i wartości literackiej. Uważajmy na nie, nie kupujmy ich. Po co nabijać kieszeń tym wydawcom. Zainwestujmy w piękne wydanie prawdziwych baśni w dawnym, klasycznym tłumaczeniu. Jeśli nie możemy wydać dużo, są tanie, ,,szkolne" wydania lekturowe - wystarczą. Poczytajmy dziecku, poczytajmy sobie. To nasza europejska tradycja, nasza kultura.
A tym, którzy chcieliby poczytać trochę baśnie i o baśniach, nie ruszając się od komputera, polecam wspaniałą witrynę Podróż w Krainę Baśni, stworzoną przez Beatę Magdalenę R. na: http://basnie.republika.pl/
Można tam znaleźć wybrane klasyczne opowieści Andersena, Grimmów i Perraulta w wiernych tłumaczeniach, a także biografie autorów i wiele pożytecznych informacji ,,polonistycznych", w tym również zadania dla uczniów. Można więc tę stronę wykorzystać też do nauki z dzieckiem.
Ja znalazłam tam dla siebie na przykład przepiękne tłumaczenie ,,Śpiącej Królewny" Perraulta, które mnie zachwyciło swoim stylem i humorem.
Cóż tu więcej można dodać? Chyba na zachętę dorzucić jeszcze tylko kilka czarujących ilustracji do baśni.
Ilustracja Erin Kelso do ,,Wieloskórki" braci Grimm
Piękna ilustracja Edmunda Dulaca do ,,Królowej Śniegu"
Ilustracja Williama Roberta Symondsa do baśni braci Grimm ,,Żabi król"
Arthur Rackham, ,,Księżniczka na ziarnku grochu" Andersena
Kinuko Craft, ilustracja do ,,Kopciuszka"
,,Kopciuszka" znamy w dwóch wersjach: tej spisanej przez Perraulta i przez Grimmów.
Roberto Innocenti, Śpiąca królewna
Nadezhda Illarionova, Calineczka
Nadezhda Illarionova, Śpiąca królewna
I jeszcze cudne ilustracje do ,,Dzikich łabędzi" Andersena.
Anton Lomaev:
Nadezhda Illarionova:
Charles Perrault, Bajki Babci Gąski (I wyd. 1697), zawierające powszechnie znane, oparte na motywach ludowych utwory: Czerwony Kapturek, Śpiąca Królewna, Kopciuszek, Kot w butach, Knyps z Czubkiem, Ośla skórka, Sinobrody, Tomcio Paluch, Wróżki
Hans Christian Andersen, Baśnie (I wyd. 1835, 1836, 1837)




















Baśnie w oryginale nie zawsze nadają się na lekturę dla dziecko- chociaż to dziedzictwo, dziś zmieniło się podejście do wychowania, odchodzi się od straszenia dzieci... Natomiast już nastolatek chętnie sięgnie do "prawdziwych" historii o znanych mu z lżejszych wersji bohaterach.
OdpowiedzUsuńIlustracje piękne- miałam wrażenie, że na kilku z nich postać zaraz spojrzy mi w oczy...
Dzięki za wizytę i komentarz. Co do wychowania, to z tego, co udało mi się przeczytać, nawet na temat czytania dzieciom tych ,,cięższych" baśni są różne szkoły psychologiczne: niektórzy specjaliści twierdzą, że to wcale nie ma złego wpływu na dziecko..Tak więc na wszystko można spojrzeć różnie.
UsuńZresztą ja wcale nie miałam na myśli czytania dzieciom tych najcięższego kalibru, makabrycznych baśni. Przecież w przypadku małego dziecka to rodzice dokonują wyboru. A widziałam na przykład w sklepie przeróbkę książkową ,,Królowej Śniegu", oczywiście i zubożoną co do przesłania, i napisaną nieskończenie gorszym stylem. Po co to? Przecież w ,,Królowej Śniegu" nie ma znowu nic aż tak traumatycznego Może lepiej poczekać z czytaniem tego dziecku, aż będzie starsze lub samo sobie przeczyta niż karmić je byle czym. Po prostu szanuję dziedzictwo literackie, i chciałam się o nie upomnieć. To jest w ogóle szerszy problem, ta możliwość przerabiania wszędzie klasyki gdzie się da i jak się chce. To mnie oburza i wyraziłam swoje zdanie.
Zresztą mój ,,apel" był też do dorosłych i młodzieży: jak tyle jest tych przeróbek w księgarniach, to ludzie może już nawet nie wiedzą, że są oryginalne, wartościowsze wersje, do których można wrócić. Chciałam o tym przypomnieć.
Jeszcze raz dzięki za wizytę i komentarz.
Cieszę się, ze ilustracje się podobały :-))